czwartek, 4 lutego 2016

SZARO-SZARE

szaleństwo???

Hmmm zależy pewnie od punktów widzenia .

W zeszłym roku ambitnie brałam udział w Turnieju dziewiarski  zaproponowanym przez Agnieszkę. To znaczy ambitnie udział brałam przez pierwszą połowę roku . W drugiej poszło mi marnie (delikatnie mówiąc).
W tym roku Agnieszka wymyśliła inną formę rywalizacji,bardzo przyjemną i chyba fajniejszą od ubiegłorocznej.
Kto jeszcze nie był,nie widział to proponuje szybko zaglądnąć.

Pierwszy Lelewel mam już za sobą jupiiiii!!!!

opakowałam,otuliłam i połączyłam-:)

A co połączyłam???
Spaghetti z Puchatką -:))))

Parę miesięcy temu zaczęłam robić prosty chodniczek z Spaghetti właśnie .Sama nie wiem dlaczego go nie skończyłam.Podejrzewam ,że z powodu bólu w nadgarstku bo podczas robienia z tej nitki (hmmm trudno nazwać ją nitką ale niech będzie)bardzo nadgarstki cierpią.Przynajmniej moje.

Nie miałam pomysłu co wydziergać by zaliczyć zadanie pt.:
- Bo we mnie jest… szaleństwo
Pochwal się robótką stworzoną z użyciem nietypowego połączenia włóczek

Długo myślałam co połączyć  aż podczas porządkowania "sezamu z nitkami" wpadł mi w ręce wspomniany już chodniczek a zaraz za nim na głowę spadł mi motek Puchatki.Tym samym włókna same się wybrały.


Pomachałam szydełkiem 10 mm i 5mm ,spojrzałam krytycznie,zadumałam się ,że takie szaro-szare wyszło .
Nie byłam za bardzo przekonana,chociaż kolorystycznie pasuje do łazienki .
I tu czas na puentę!
Chodniczek jest,nie sprułam ani rządka chociaż mnie kusiło.
a dlaczego ? z prostej przyczyny!
Znalazł nową,puchatą właścicielkę-:)


Jeszcze wczoraj myślałam ,że to  krótkie zauroczenie będzie i jednak chodniczek znajdzie się w łazience.
Dzisiaj po powrocie z pracy pozbyłam się złudzeń.Miłość trwa ! Lilka zawładnęła chodniczkiem i opuszcza go jedynie z głodu lub innych potrzeb,na krótko,na szybko i myk z powrotem.

7 komentarzy:

  1. Jaka Lilka jest ofutrzona:))
    Gdzie się podziała ta smukła koteczka, którą pokazywałaś w zeszłym roku?
    Powiem Ci, że pasują do siebie idealnie, oboje w podobnej gamie kolorystycznej, miękcy w dotyku, przytulni, więc się nie dziw tej miłości od pierwszego "pomacania":)) To może teraz budka dla Lilki, do kompletu? Uszczęśliwisz kotę jeszcze bardziej:))
    Ps. Dywanik do łazienki z pewnością kiedyś zrobisz:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilka to jedno wielkie futerko -:)
      Miłość dalej trwa!

      Usuń
  2. Fantastyczny chodnik :-) Super, że znalazł zakochanego w nim właściciela :-)
    Lilka i kocyk pasują do siebie doskonale :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochana właścicielka właśnie leży na chodniczku i na mnie patrzy -:)

    OdpowiedzUsuń