Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szary. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 października 2016

MAŁO LETNI SWETEREK


Potrzebowałam lekkiego sweterka,cienkiego ,na lato...potrzebowałam w zeszłym roku ale dopiero w tym zrobiłam.
W oko wpadł mi  kardigan Hiroko Fukatsu .
Wzór kupiłam  i tak leżał i prosił o zlitowanie.W tym roku postanowiłam wziąć byka za rogi a raczej wzór i wydziergać go.
Wzór po angielsku ,niby coś tam wyczytałam ale dużo niejasności jak dla mnie było.Dziękuję  ani_b z forum Maranciaki za pomoc.Aniu jesteś wielka!!-:)))))

Bardzo ciekawa jest konstrukcja tego sweterka,prostokąt o długości pleców i rękawów ,potem połączenie tego i przerabianie na potrzebna długość.I to wszystko moje drogie bez urywania nitki!!!jednym ciągiem !!!
Pieniędzy na włóczkę nie miałam więc przekopałam zapasy.Nie znalazłam nic nadającego niestety.
Jedyne co by się nadało jako tako jeśli chodzi o grubość to Holst Coast bo skład 45 % bawełna, 55 % wełna merino do letniego sweterka nijak nie pasował.No cóż jak się nie ma co ...się chce to trzeba dziergać z tego co jest.

Włóczka fajna ale...jeden motek rwał się jak głupi,co parę metrów .Dwa kolejne przerobiłam kiedyś na chuste z rękawami.Piękny projekt ale zupełnie mi się nie udał.Bez żalu sprułam ,wyprostowałam i tym sposobem mam cienki sweterek letni z ...wełny hehehehe

Niestety nie mogło być za pięknie ,zabrakło jednego motka.Dokupiłam  w tym samym sklepie,z tym samym numerem ale z innej partii i grrrrr widocznie jaśniejszą.Wiem ,że to się zdarza,niby to samo a coś innego.
Nie jestem przekonana czy podoba mi się ten jasny pasek









Technicznie
wzór-http://www.ravelry.com/patterns/library/hitofude-cardigan
włóczka-Holst Coast Silver Grey 03 ze sklepu Aspen Yarn (polecam!!ekspresowe przesyłki)
zużycie -prawie pięć motków
druty KP 3,00
zdjęcia - moja kochana prawie sisters Ela

czwartek, 4 lutego 2016

SZARO-SZARE

szaleństwo???

Hmmm zależy pewnie od punktów widzenia .

W zeszłym roku ambitnie brałam udział w Turnieju dziewiarski  zaproponowanym przez Agnieszkę. To znaczy ambitnie udział brałam przez pierwszą połowę roku . W drugiej poszło mi marnie (delikatnie mówiąc).
W tym roku Agnieszka wymyśliła inną formę rywalizacji,bardzo przyjemną i chyba fajniejszą od ubiegłorocznej.
Kto jeszcze nie był,nie widział to proponuje szybko zaglądnąć.

Pierwszy Lelewel mam już za sobą jupiiiii!!!!

opakowałam,otuliłam i połączyłam-:)

A co połączyłam???
Spaghetti z Puchatką -:))))

Parę miesięcy temu zaczęłam robić prosty chodniczek z Spaghetti właśnie .Sama nie wiem dlaczego go nie skończyłam.Podejrzewam ,że z powodu bólu w nadgarstku bo podczas robienia z tej nitki (hmmm trudno nazwać ją nitką ale niech będzie)bardzo nadgarstki cierpią.Przynajmniej moje.

Nie miałam pomysłu co wydziergać by zaliczyć zadanie pt.:
- Bo we mnie jest… szaleństwo
Pochwal się robótką stworzoną z użyciem nietypowego połączenia włóczek

Długo myślałam co połączyć  aż podczas porządkowania "sezamu z nitkami" wpadł mi w ręce wspomniany już chodniczek a zaraz za nim na głowę spadł mi motek Puchatki.Tym samym włókna same się wybrały.


Pomachałam szydełkiem 10 mm i 5mm ,spojrzałam krytycznie,zadumałam się ,że takie szaro-szare wyszło .
Nie byłam za bardzo przekonana,chociaż kolorystycznie pasuje do łazienki .
I tu czas na puentę!
Chodniczek jest,nie sprułam ani rządka chociaż mnie kusiło.
a dlaczego ? z prostej przyczyny!
Znalazł nową,puchatą właścicielkę-:)


Jeszcze wczoraj myślałam ,że to  krótkie zauroczenie będzie i jednak chodniczek znajdzie się w łazience.
Dzisiaj po powrocie z pracy pozbyłam się złudzeń.Miłość trwa ! Lilka zawładnęła chodniczkiem i opuszcza go jedynie z głodu lub innych potrzeb,na krótko,na szybko i myk z powrotem.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

ANGOROWE OTULENIE

Chusta a może szal?
 Mam problem z nazwą.Niech będzie szalochusta.

Powstała jakby wbrew wszystkiemu.Bo i włoczka za gruba ,z cieńszej byłaby dużo dużo bardziej "ułożliwa" i druty grubiutkie  bo 5,00 bambusowe.I dziergana bardziej po swojemu ni wg przepisu.I tylko 4 dziurki ma a nie 6 -:)





A co najważniejsze nie ma lustrzanego odbicia.Powody są dwa-widoczny koniec motka i grubość dzianiny.
Gdybym dziergała wg przepisu to miałabym chyba kocyk o bardzo nieregularnym kształcie niż wdzięczny zamot na szyję.

Wszystko co napisałam wyżej to tłumaczenie samej sobie ,że wyszło fajne i trzeba zostawić.
Mysli miałam już różne.Pierwsza to oczywiście prucie ale pruć angorę??? sama się popukałam w czoło .
Dzisiaj przetestowałam i wiecie co ? dawno nie miałam tak przyjemnego ,milusego,cieplutkiego i dużego "czegoś" do zamotania na szyi.
Koniec,kropka zostaje i jest mega super

Technicznie
włoczka -Angora Ram nr 321
druty-5,00 bambusowe
wzór-https://alpisanleitungen.files.wordpress.com/2016/01/alpis_pfeilraupe_english.pdf
 lub
 http://www.ravelry.com/patterns/library/pennant

niedziela, 2 marca 2014

Nudy....znowu sukienka

Dzisiaj kolejna sukienka....taka sobie zwykła,szaro-czarna.
Pierwszy raz odkąd szyje moja "pfafka" się zbuntowała i eko-skórki szyć nie chciała!
Ależ się zrymowało-:)))
Trochę pokombinowałam przy ustawieniach i metodą prób i błędów i jakoś poszło .
Na łączeniu materiału ze skórkowym karczkiem wszyłam ozdobną wstążkę.Bez niej jakoś łyso było w tym miejscu. A wykrój  oczywiście  ulubiony!



Zdjęcia dzięki nie zastąpionej  Eli.Dziękuję-:))))

Nosi się fantastycznie.I mimo początkowej "złości" na materiał skórkowy to chyba jeszcze spróbuję.Spodobało mi się-:)

A na koniec smutno-wesoła wiadomość.Dla mnie smutna i wesoła-:)
Wiem dziwne połączenie....
Od pewnego czasu nosiłam się z tą myślą ,chciałam coś zmienić i tak jakoś wyszło ,że zmieniłam pracę -:)
To znaczy prawdopodobnie bo jestem na razie na "próbę" i moją i szefa.
A ,że praca ta zabiera mi dużo czasu,wysiłku to dodatkowo zabrała mi też czas na robótkowanie bo muszę się trochę douczyć.
Przerwa przymusowa mam nadzieje za długo nie potrwa....ale trochę musi.
Ale Was odwiedzać będę, na to czas znajdę, obiecuję-:))))))

Pozdrawiam,słonecznego cieplutkiego tygodnia-:)

wtorek, 18 lutego 2014

Jak to z sukienkami było


Pamiętacie ????



Jakiś czas temu zostały przemienione w sukienki.Ciemna dzianinowa dla mnie a jasna, dresowa dla Eli.
Przetestowane w "różnych warunkach" :D ,sprawdziły się idealnie-:)

Na pierwszy ogień moja.
Ciemnoszara dzianina,wykrój góry  z modelu 110,burda 3/2013.mam go dzięki Agnieszce-:)))) i jest to mój model bazowy do wielu sukienek



a dół to moja radosna twórczość własna. Nie wiem czy się przyznać ale po prostu kawałek materiału przypięłam szpilkami w miarę równo i....przeszyłam.....








Druga sukienka szyta z tego samego modelu ,miałam tylko jeden wyznacznik-duży łódkowy dekolt




a na koniec chciałyśmy sobie zrobić wspólne zdjęcie tylko .......nie zmieściłyśmy się w tle-:)))) ale to zdecydowanie wina tła ,takie jakieś za małe czy za niskie.....


Żeby było śmieszniej to statyw sobie gdzieś jezdził po drogach województwa więc aparat dumnie leżał na kartonach, poduszkach i notesach ale jest dobrze.

 W końcu kto jak nie my ,śląskie dziołchy .....-:))))

Pozdrawiam ,słoneczko cudnie świeci....-:)))